Menu

Limeryknięcia

czyli wiadomości z Królestwa Limerick

W kosmicznych oparach...

lee-merrick

Dziś znów będziemy się poruszać na rubieżach nauki, choć dla odmiany nie biologii, tylko astrochemii. Tak się bowiem złożyło, że Zvolowaty podzielił się z nami (limerystami) fascynującą pod wieloma względami informacją o odkryciu w gwiazdozbiorze Orła pewnej chmury. Chmury dość dużej (tysiąckrotnie większej niż Układ Słoneczny) i składającej się z alkoholu (nie będziemy zanudzać nikogo liczeniem, ile drinków dałoby się z takiej chmury wyprodukować, w każdym razie wystarczy dla wszystkich).

Nie dam głowy, czy ci, którzy się limerycznie zainspirowali tą wiadomością, byli całkiem trzeźwi, na pewno będę się starał dozować ich twórczość oględnie, w odpowiednich dawkach.

Pewien astronom z Robaczej Dziury*
Dopatrzył w niebie się dziwnej chmury.
Alkohol w niej wykrył!
Wyniki swe ukrył - 
Był abstynentem z natury.

Teraz zmuszony jestem przeprosić młodzież i purystów, gdyż nastąpią wyrazy.

Dwóch astronautów pod Tarnopolem
ubzdryngoliło się etanolem.
Gdy wsiedli do rakiety
to takim lecieli (niestety)
zygzakiem, że jaciepierdole… 

Trochę się wstydzę przyznać, że ten grzeczny do bólu limeryk popełnił Zwolovaty, a ten drugi - Immanuela...

*to gdzieś pod Skierniewicami jest

© Limeryknięcia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci