Menu

Limeryknięcia

czyli wiadomości z Królestwa Limerick

a gdyby na żleby by

lee-merrick

Lato! (za pasem) A w lecie - wiadomo, chmury, Mazury i góry. Jak ciepło będzie, to ludzie się lekko ubierają, nie bacząc na otoczenie. A to błąd! Bo nieodpowiedni, niedopasowany do otoczenia strój może poważnie zaszkodzić. Zwłaszcza w górach - o czym dziś opowie Seb Nowak.

Weszła w szpilkach Larysa na Rysy,
więc na Rysach wyryto napisy,
że te rysy i żleby
to jej wina i żeby
już na Rysy nie wpuszczać Larysy.

(wiemy, że takie przypadki niestety nie tylko w lecie...)

Kanitezjusz

lee-merrick

Myślę, więc jestem, rzekł mądry Kartezjusz. A gdyby ktoś inny chciał szukać przyczyny istnienia w innej aktywności? W pracy? W modlitwie? W medytacji? W opętańczej akcji na rzecz bezdomnych kotów? (przepraszamy, rozpędziliśmy się...) Magda Bas ma inny przykład filozoficzny.

Pies filozof gdzieś w mieście Amsterdam
odkrył prawdę tę: "Jestem, bo merdam"!
I merdania wnet szkołę
psom założył w stodole,
mówiąc: "Ja wam na merdy papier dam"!

 

Powrót tradycji

lee-merrick

Jak powszechnie wiadomo, tradycja dobrem jestem, należy o nią dbać, czy pradawna, czy trochę młodsza. Tu na blogu historia oczywiście bardzo daleko nie sięga, ale własnej małej tradycji też się swego czasu dorobiliśmy (i nawet już zdążyliśmy ją zaniedbać). Z tym większą radością dziś dopełniamy piątkowej tradycji leciutkiego limeryka i to prosto od Adama Gwary.

Jest pewien baca pod Reglami,
co chodzi latem spać z kurami.
Gadają owce w kierdlu,
że wyląduje w pierdlu.
Owce zazdrosne są czasami.

Wiosna, achże ty...

lee-merrick

No właśnie: wiosna, zieleń, maj, serce się rwie (dyplomatycznie nie pytajmy do kogo lub czego) - a tu za oknem przymrozki i śniegi (gdzieniegdzie, acz w licznych miejscach Polski). Jak żyć, kiedy natura cała pobudzona? Nie mamy na to jednoznacznej odpowiedzi, aczkolwiek patrząc na to co układają właśnie limeryści, to ta wiosna aż się kłębi w organizmach.

Dysponował pan pewien nad Sanem
tak niezwykłym i prężnym organem,
że Bank Stanley & Morgan
inwestował w ten organ,
wiążąc wzrostu potencjał z tym panem. /Adam Gwara/

Kiedy viagrę w pobliżu Sewilli
roztrzepani turyści zgubili,
ślimak zaraz przeleciał
żółwia, psa oraz ciecia.
Teraz szuka podobno Godzilli. /Ryszard Błaż/

Chyba zapomnieliśmy zamieścić na wstępie ostrzeżenie, że to niekoniecznie dla dzieci... to przez tę wiosnę. A dzieci niech się uczą (jak wygląda lekko pikantny limeryk).

Święta wagi ciężkiej

lee-merrick

Pamiętacie jeszcze Święta? Te wszystkie jajka, szynki, baby i mazurki? Złośliwi mówią, że Wasze wagi pamiętają aż za dobrze (jeśli tylko dać im szansę). Z jakiegoś powodu limeryści do zagadnień związanych z wagą ciała przywiązują dużą wagę (kiedyś wszystkie wagowe limeryki oznaczymy osobnym tagiem, ale jeszcze nie dziś), zobaczcie zresztą sami.

Do airbusa rzekł boeing pod Luton:
"Właśnie miałem odlecieć z Danutą
i jej mamą do Łodzi,
ale na to wychodzi,
że udźwigu brakuje mi dwu ton." /Adam Gwara/

Uporała się pod Barceloną
pani już z czekoladą święconą
i znalazła odwagę,
by wejść w końcu na wagę.
A przynajmniej ma minę zwarzoną. /Ryszard Błaż/

Pani Gienia z ulicy Montwiłła
tak okropnie przez święta utyła,
że gdy trzej dżentelmeni
ustąpili tej Gieni
miejsca w metrze, to się nie zmieściła. /Adam Gwara/

Lekcja historii klasycznej...

lee-merrick

...w wielu tomach. Notowaliśmy tu już wykłady z biologii, i zajęcia z fizyki, i z kultury antycznej - jednym słowem, robimy czasem i za instytucję edukacyjną (i nic nam nie wiadomo żeby nas mieli reformować). Dziś będziemy omawiać wybrane zagadnienia historii starożytnej. To znaczy: oczywiście limeryści będą omawiać, a zacznie prowodyr przedsięwzięcia Adam Gwara.

Upadek starożytnej Persji
wyjaśnia jedna z kilku wersji.
Podobno Persi
wyssali z piersi
ojców swych skłonność do perswersji.

Upadek starożytnej Grecji
można sprowadzić do facecji
Podobno Grecy
ot, tak, dla hecy...
O, nie! To byłby brak dyskrecji! /Ryszard Błaż/

Upadek starych rodów Inka
wiązał się ze spożyciem winka.
Bo kto pił wino,
cyk- i wyginął
i nie szukała go rodzinka. /Magda Bas/

Upadek rodów zaś w Westeros
zwykłą mydlaną był operą:
ta tylko z bratem, ten na murze,
tamta hoduje smoki duże;
żaden tu nie pomoże Eros... /Ewa Gulczyńska/

Upadek starożytnych Chin
przedmiotem bywał często kpin.
Była balanga,
wtedy do janga
domieszał im się jeszcze jin. /Ryszard Błaż/

Wieczorem, wieczorem...

lee-merrick

...a nawet nocą... Wieczór się zrobił, ciepły dość acz niekoniecznie cichy, po długim, jasnym dniu jakoś tak inaczej niż kiedy zaczyna się zaraz po fajrancie. I tak sobie przypomnieliśmy, że mamy całkiem zacny wieczorno-nocny limeryk zapisany na karteluszku, po tym jak go nam Ryszard Błaż zareprezentował...

Pewna dama, mieszkanka Antwerpii,
gdy księżyca zabłyśnie już sierp i
świat otula noc cicha,
często jęczy i wzdycha,
chociaż wcale podobno nie cierpi.

Miłego wieczoru!

Ta najwierniejsza

lee-merrick

O przekładach mówi się, że albo są wierne, albo piękne (ostatnio limeryści zajmowali się trochę pisaniem przekładów, dlatego takie myśli). O kobietach podobno też się tak mówi... (ale my tylko słyszeliśmy że się tak mówi). A co by było gdyby piękno... sklonować? Straszne głupoty piszemy, to może już lepiej zostawimy Czytelników z tym co napisał Adam Gwara.

Portrecista, co mieszka pod Skopje,
w pracy zwija się dziś, jak w ukropie.
Piękną żonę ma z Triestu,
ona gachów dwudziestu.
Każdy pragnie mieć wierną jej kopię...

Marcowy Sasaki

lee-merrick

W marcu, wiadomo, jak w garncu (nie piwo marcowe, tylko pogoda): mieszają się różne zjawiska pogodowe, tu deszcz, tu słońce, tu śnieg, tu wichura, tu mróz, tu upał (wróć, pogoda do opalania się). Stan aktualny na całym świecie, o czym donosi korespondent Seb Nowak, serdecznie witany niniejszym w gronie Limerystów Publikowanych.

Obłąkany Sasaki z Sikoku*
raz w cyklonu zabłąkał się oku.
Gdy już wyrwał się z oka,
długo bujał w obłokach,
spadł po roku ze śniegiem w Maroku.

*Japonia, gdyby ktoś miał wątpliwości

Miłośników piątków z Adamem Gwarą informujemy, że nie ma co tracić nadziei (że redakcja się ogarnie, bo Adam ma się dobrze)

Dzień Zakochanych Matematyków

lee-merrick

Tak, wiemy jak to wygląda: że znów przegapiliśmy i nie wrzuciliśmy Okolicznościowej Notki z Limerykiem Z Okazji, a przecież w zeszłym roku tyle tego dobra było... Będziemy się jednak twardo wykręcać - tym razem to nie nasze opóźnienie, Ryszard Błaż ten limeryk przedstawił dziś raniutko, tyle co.

Gdy policzyć chciał pan z Corleone
raz kochanki swe i narzeczone,
dały mu się we znaki
z matematyki braki,
gdyż ujemne miał i urojone.

© Limeryknięcia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci