Menu

Limeryknięcia

czyli wiadomości z Królestwa Limerick

A w niedzielę ślub w kościele...

lee-merrick

Bywalcy ślubów może się skrzywią i powiedzą, że ślub to raczej w sobotę, żeby wesele mogło sobie całą noc do rana, a rano... poprawiny lub otrzeźwiny. Przyznajemy: po prostu musieliśmy jakoś zacząć, żeby tych parę linijek wstępu zrobić, a teraz najwyższa pora na autentyczny niedzielny limeryk Adama Gwary, ze ślubem w tle...

Kanibalka w Zachodniej Afryce
od ołtarza uciekła w panice,
kiedy wyznał jej Ali,
gdy się lepiej poznali,
że go kręcą surowi rodzice.

Piątkowe problemy

lee-merrick

Minął kolejny tydzień, nadszedł kolejny piątek, ludzie myślą jak się bawić, my myślimy że znowu tam z regularnego publikowania... I co gorsza chociaż pora na Tradycyjny Limeryk Piątkowy, to musielibyśmy Adama dwa razy z rzędu... to w takim razie sięgniemy po limeryk Ryszarda Błaża. Bardzo nam się piątkowy wydaje.

Spytał forsę raz młodzian z Sieradza
czy przypadkiem to jej nie przeszkadza,
że dziś wyda pięć, sześć stów?
Nie usłyszał protestów.
Najważniejsze, że kasa się zgadza…

Raz do koła?

lee-merrick

I znów nastał piątek... Cóż tu robić w piątek wieczorem? Bawić się w kółeczku? Napisać limeryk? Poczytać limeryki? Opublikować limeryk? A, piątkowa Tradycja! No to już, świeży piątkowy limeryk. Adam Gwara go... wykuł. 

Koło Młodych Poetów z Rewala
zapytało uprzejmie kowala,
czy nie zechciałby kowal
zmienić koła im w owal.
Forma koła ich nie zadowala.

 

Dzień Teściowej

lee-merrick

Tak naprawdę to nie wiemy kiedy jest (pewnie jest i gdyby pogrzebać wyszukiwarką, to byśmy to ustalili). Odwołamy się jednak do sztampowej przeróbki starych żartów i przyjmiemy że Dzień Teściowej przypada w dniu, w którym teściowa in spe staje się teściową. A ponieważ ktoś na Fabryce właśnie dostąpił tego zaszczytu to zebrała się wiązanka okolicznościowych limeryków...

Myśli młoda teściowa z Kijowa:
"Apetyczna ta córki połowa,
A mój mąż na tej rencie..."
Prawie jak w "Absolwencie".
Atmosfera już w domu niezdrowa. /BW/

Zięciu! - rzekła teściowa z Swarzędza -
siedem razy wzywałeś już księdza,
odkąd katar mnie złapał.
Bardzo cenię twój zapał,
lecz nie lubię, gdy ktoś mnie popędza. /Adam Gwara/

Wiozło raz pogotowie gdzieś w Kątach
zięcia wczoraj za 10 dziesiąta.
Bo teściowej się musiał
głupio spytać: "Mamusia
odlatuje na miotle, czy sprząta"? /Magda Bas/

Wania jeździć nie chce do Kijowa, 
chociaż mieszka tam jego teściowa.
Wciąż się z Lubą wykłóca.
Mówi jej, że na płuca
atmosfera mu szkodzi kijowa. /Ryszard Błaż/

Teściowej życzymy... wszystkiego najlepszego!

Grube

lee-merrick

Powracamy do naszej ulubionej (ulubionej przez limerystów) tematyki związanej z wagą i/lub odchudzaniem. Dziś wstrząsającą historię nieczułego... (a nie, bez zdradzania szczegółów) opisuje Adam Gwara.

Denerwuje się Clara w Bonito,
bo powiedział jej trener Carlito,
że pomimo treningu,
diety, oraz joggingu,
w dalszym ciągu ma grube jelito.

Waga wady

lee-merrick

Bez szczególnego wstępu: Magda Bas.

Tak puszysty jest pan z Minnesoty,
że choć ducha ma same przymioty,
jedną wadę ten człowiek
ma, co spędza sen z powiek:
że nie mieści się w kadr żadnej foty.

 

Nowa strategia?

lee-merrick

Redakcja przyznaje nie bez nutki wstydu: no trochę nie daje rady, czyli ma tyle wspaniałych utworów do publikowania, ale nie potrafi wykrzesać z siebie odpowiedniej ilości wstępniaków do nich (za dużo energii pochłania zachwycanie się). Pewnym rozwiązaniem może być publikowanie limeryków bez wstępniaków (wtedy zostanie tylko wymyślenie tytułu wpisu...) Decyzja jeszcze nie jest ostateczna, a na razie świeżutki limeryk Ryszarda Błaża o niedzieli i... strategii?

Bardzo srebrna łyżeczka w wsi Sielec
przy niedzielnej zastawie znów chce lec.
Imponować połyskiem.
Stukać z wdziękiem o miskę.
Pozna dziś kogoś, a nuż, widelec?

Tradycji lekko na przekór

lee-merrick

Do Tradycji można podchodzić jako do świętości, a można jako do dobrego punktu wyjścia. Naszą lokalną blogową tradycją było umieszczanie w piątek lekkiego limeryka Adama Gwary, ale ponieważ ani nie przestrzegaliśmy tradycji i wiele piątków ominęliśmy, oraz ponieważ w poprzedniej notce był limeryk Adama, oraz ponieważ zdarzało się już że te piątkowe były innego autorstwa - no to piątkowo dziś równie przezacny limeryk Ryszarda Błaża.

Pasją pewnej panienki z Radomia
astronomia jest i gastronomia,
a gdy zerka łakomie
ktoś na jej anatomię,
to dochodzi też w mig ekonomia.

Niedzielnie

lee-merrick

theduet1937

Dziś będzie trochę nietypowo (jak widać powyżej). Mamy bowiem niedzielę i limeryk z udziałem modlitwy, ale to nie z tego powodu go przede wszystkim publikujemy. Powyższym obrazkiem ilustrujemy limeryk, w którym Adam Gwara (Adamie, bez fałszywej skromności) wyraził czystą formę (i w odróżnieniu od bohatera, wypełnił ją talentem). 

Pewien malarz tak modlił się w Hawrze:
"Chcę malować jak Braque! Boże sprawże
bym świat zawarł jak Braque
w czystej formie!" Lecz brak
mu talentu, więc raczej nie zawrze...

(zdjęcie obrazu Braque'a "Duet" pożyczyliśmy z bloga ArtSunday)

Monokarp

lee-merrick

Wszystkim się wydaje, że limeryki to tylko takie śmichy i chichy, niby polskie kabarety. A przecież w limerykach można poruszać Poważne Tematy, promować Postawy. Znakomity przykład takiego Odpowiedzialnego Podejścia do limeryków przedstawi Państwu Anula King.

Dobrym mężem jest karp w Nowym Warpnie,
ma on gest i na prezent się szarpnie…
Okoń, partner dorady
wciąż dopuszcza się zdrady,
leszcz i kleń – w biały dzień, zaś nasz karp - nie! 

© Limeryknięcia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci