Menu

Limeryknięcia

czyli wiadomości z Królestwa Limerick

Waga wady

lee-merrick

Bez szczególnego wstępu: Magda Bas.

Tak puszysty jest pan z Minnesoty,
że choć ducha ma same przymioty,
jedną wadę ten człowiek
ma, co spędza sen z powiek:
że nie mieści się w kadr żadnej foty.

 

Nowa strategia?

lee-merrick

Redakcja przyznaje nie bez nutki wstydu: no trochę nie daje rady, czyli ma tyle wspaniałych utworów do publikowania, ale nie potrafi wykrzesać z siebie odpowiedniej ilości wstępniaków do nich (za dużo energii pochłania zachwycanie się). Pewnym rozwiązaniem może być publikowanie limeryków bez wstępniaków (wtedy zostanie tylko wymyślenie tytułu wpisu...) Decyzja jeszcze nie jest ostateczna, a na razie świeżutki limeryk Ryszarda Błaża o niedzieli i... strategii?

Bardzo srebrna łyżeczka w wsi Sielec
przy niedzielnej zastawie znów chce lec.
Imponować połyskiem.
Stukać z wdziękiem o miskę.
Pozna dziś kogoś, a nuż, widelec?

Tradycji lekko na przekór

lee-merrick

Do Tradycji można podchodzić jako do świętości, a można jako do dobrego punktu wyjścia. Naszą lokalną blogową tradycją było umieszczanie w piątek lekkiego limeryka Adama Gwary, ale ponieważ ani nie przestrzegaliśmy tradycji i wiele piątków ominęliśmy, oraz ponieważ w poprzedniej notce był limeryk Adama, oraz ponieważ zdarzało się już że te piątkowe były innego autorstwa - no to piątkowo dziś równie przezacny limeryk Ryszarda Błaża.

Pasją pewnej panienki z Radomia
astronomia jest i gastronomia,
a gdy zerka łakomie
ktoś na jej anatomię,
to dochodzi też w mig ekonomia.

Niedzielnie

lee-merrick

theduet1937

Dziś będzie trochę nietypowo (jak widać powyżej). Mamy bowiem niedzielę i limeryk z udziałem modlitwy, ale to nie z tego powodu go przede wszystkim publikujemy. Powyższym obrazkiem ilustrujemy limeryk, w którym Adam Gwara (Adamie, bez fałszywej skromności) wyraził czystą formę (i w odróżnieniu od bohatera, wypełnił ją talentem). 

Pewien malarz tak modlił się w Hawrze:
"Chcę malować jak Braque! Boże sprawże
bym świat zawarł jak Braque
w czystej formie!" Lecz brak
mu talentu, więc raczej nie zawrze...

(zdjęcie obrazu Braque'a "Duet" pożyczyliśmy z bloga ArtSunday)

Monokarp

lee-merrick

Wszystkim się wydaje, że limeryki to tylko takie śmichy i chichy, niby polskie kabarety. A przecież w limerykach można poruszać Poważne Tematy, promować Postawy. Znakomity przykład takiego Odpowiedzialnego Podejścia do limeryków przedstawi Państwu Anula King.

Dobrym mężem jest karp w Nowym Warpnie,
ma on gest i na prezent się szarpnie…
Okoń, partner dorady
wciąż dopuszcza się zdrady,
leszcz i kleń – w biały dzień, zaś nasz karp - nie! 

Maltańczyk

lee-merrick

Możecie nie wierzyć własnym oczom, ale to prawda: publikujemy wpisy dzień po dniu. Po części dlatego, że zebraliśmy minimum motywacji i planowania. Po części dlatego, że to piątek, a w piątek mamy na dodatek Tradycję, i zgodnie z Tradycją publikujemy piątkowy w charakterze (bo nie pamiętamy kiedy napisany) limeryk Adama Gwary. Oklaski! 

Mieszka pewien Nikodem na Malcie,
który latem przechadza się w palcie
nic nie mając pod spodem.
Czy ma zdjąć je Nikodem
między sobą, dziewczyny, ustalcie...

A po wakacjach

lee-merrick

Limeryści, jak wszyscy ludzie (a przynajmniej większość) też bywają czasem a urlopach. Na tych urlopach mogą sobie pisać do woli (jak im czas pozwoli), a mogą odpoczywać od pisania i potem powrócić z Nowymi Siłami Li(me)rycznymi. Zgadnijcie który wariant wybrał Ryszard Błaż... nieważne, ważne czym nas uraczył po urlopie (jakiekolwiek podobieństwo do jakichkolwiek rzeczywistych osób jest możliwe, lecz niesugerowane)

Kiedy Tania zwiedzała Katanię
buszowała wśród tanich szat, a nie
ruin świątyń szatana,
choć przez męża besztana
za to była. Cóż, taką ma manię...

Nie pędźcie byście nie...

lee-merrick

Akuku! Jesteśmy! I wiecie co to za dzień? Piątek. A jak piątek, to Tradycja. Czy może być lepszy dzień na powrót, niż piątek z tradycyjnym limerykiem Adama Gwary? (Jeśli tak, to zapiszemy wymówkę na przyszłość) Zwłaszcza że mamy prawie świeżutki (z tego tygodnia) limeryk Adama Gwary.To pędzimy z nim!

Nie wiadomo jak trafił pod Tampę
pewien gaucho, co pędził przez pampę.
Identycznie, jak z gauchem,
było z bacą pod Wałczem.
Od pędzenia miał coś z hipokampem

Baca pod Wałczem? OK.

a gdyby na żleby by

lee-merrick

Lato! (za pasem) A w lecie - wiadomo, chmury, Mazury i góry. Jak ciepło będzie, to ludzie się lekko ubierają, nie bacząc na otoczenie. A to błąd! Bo nieodpowiedni, niedopasowany do otoczenia strój może poważnie zaszkodzić. Zwłaszcza w górach - o czym dziś opowie Seb Nowak.

Weszła w szpilkach Larysa na Rysy,
więc na Rysach wyryto napisy,
że te rysy i żleby
to jej wina i żeby
już na Rysy nie wpuszczać Larysy.

(wiemy, że takie przypadki niestety nie tylko w lecie...)

Kanitezjusz

lee-merrick

Myślę, więc jestem, rzekł mądry Kartezjusz. A gdyby ktoś inny chciał szukać przyczyny istnienia w innej aktywności? W pracy? W modlitwie? W medytacji? W opętańczej akcji na rzecz bezdomnych kotów? (przepraszamy, rozpędziliśmy się...) Magda Bas ma inny przykład filozoficzny.

Pies filozof gdzieś w mieście Amsterdam
odkrył prawdę tę: "Jestem, bo merdam"!
I merdania wnet szkołę
psom założył w stodole,
mówiąc: "Ja wam na merdy papier dam"!

 

© Limeryknięcia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci