Menu

Limeryknięcia

czyli wiadomości z Królestwa Limerick

Monokarp

lee-merrick

Wszystkim się wydaje, że limeryki to tylko takie śmichy i chichy, niby polskie kabarety. A przecież w limerykach można poruszać Poważne Tematy, promować Postawy. Znakomity przykład takiego Odpowiedzialnego Podejścia do limeryków przedstawi Państwu Anula King.

Dobrym mężem jest karp w Nowym Warpnie,
ma on gest i na prezent się szarpnie…
Okoń, partner dorady
wciąż dopuszcza się zdrady,
leszcz i kleń – w biały dzień, zaś nasz karp - nie! 

Maltańczyk

lee-merrick

Możecie nie wierzyć własnym oczom, ale to prawda: publikujemy wpisy dzień po dniu. Po części dlatego, że zebraliśmy minimum motywacji i planowania. Po części dlatego, że to piątek, a w piątek mamy na dodatek Tradycję, i zgodnie z Tradycją publikujemy piątkowy w charakterze (bo nie pamiętamy kiedy napisany) limeryk Adama Gwary. Oklaski! 

Mieszka pewien Nikodem na Malcie,
który latem przechadza się w palcie
nic nie mając pod spodem.
Czy ma zdjąć je Nikodem
między sobą, dziewczyny, ustalcie...

A po wakacjach

lee-merrick

Limeryści, jak wszyscy ludzie (a przynajmniej większość) też bywają czasem a urlopach. Na tych urlopach mogą sobie pisać do woli (jak im czas pozwoli), a mogą odpoczywać od pisania i potem powrócić z Nowymi Siłami Li(me)rycznymi. Zgadnijcie który wariant wybrał Ryszard Błaż... nieważne, ważne czym nas uraczył po urlopie (jakiekolwiek podobieństwo do jakichkolwiek rzeczywistych osób jest możliwe, lecz niesugerowane)

Kiedy Tania zwiedzała Katanię
buszowała wśród tanich szat, a nie
ruin świątyń szatana,
choć przez męża besztana
za to była. Cóż, taką ma manię...

Nie pędźcie byście nie...

lee-merrick

Akuku! Jesteśmy! I wiecie co to za dzień? Piątek. A jak piątek, to Tradycja. Czy może być lepszy dzień na powrót, niż piątek z tradycyjnym limerykiem Adama Gwary? (Jeśli tak, to zapiszemy wymówkę na przyszłość) Zwłaszcza że mamy prawie świeżutki (z tego tygodnia) limeryk Adama Gwary.To pędzimy z nim!

Nie wiadomo jak trafił pod Tampę
pewien gaucho, co pędził przez pampę.
Identycznie, jak z gauchem,
było z bacą pod Wałczem.
Od pędzenia miał coś z hipokampem

Baca pod Wałczem? OK.

a gdyby na żleby by

lee-merrick

Lato! (za pasem) A w lecie - wiadomo, chmury, Mazury i góry. Jak ciepło będzie, to ludzie się lekko ubierają, nie bacząc na otoczenie. A to błąd! Bo nieodpowiedni, niedopasowany do otoczenia strój może poważnie zaszkodzić. Zwłaszcza w górach - o czym dziś opowie Seb Nowak.

Weszła w szpilkach Larysa na Rysy,
więc na Rysach wyryto napisy,
że te rysy i żleby
to jej wina i żeby
już na Rysy nie wpuszczać Larysy.

(wiemy, że takie przypadki niestety nie tylko w lecie...)

Kanitezjusz

lee-merrick

Myślę, więc jestem, rzekł mądry Kartezjusz. A gdyby ktoś inny chciał szukać przyczyny istnienia w innej aktywności? W pracy? W modlitwie? W medytacji? W opętańczej akcji na rzecz bezdomnych kotów? (przepraszamy, rozpędziliśmy się...) Magda Bas ma inny przykład filozoficzny.

Pies filozof gdzieś w mieście Amsterdam
odkrył prawdę tę: "Jestem, bo merdam"!
I merdania wnet szkołę
psom założył w stodole,
mówiąc: "Ja wam na merdy papier dam"!

 

Powrót tradycji

lee-merrick

Jak powszechnie wiadomo, tradycja dobrem jestem, należy o nią dbać, czy pradawna, czy trochę młodsza. Tu na blogu historia oczywiście bardzo daleko nie sięga, ale własnej małej tradycji też się swego czasu dorobiliśmy (i nawet już zdążyliśmy ją zaniedbać). Z tym większą radością dziś dopełniamy piątkowej tradycji leciutkiego limeryka i to prosto od Adama Gwary.

Jest pewien baca pod Reglami,
co chodzi latem spać z kurami.
Gadają owce w kierdlu,
że wyląduje w pierdlu.
Owce zazdrosne są czasami.

Wiosna, achże ty...

lee-merrick

No właśnie: wiosna, zieleń, maj, serce się rwie (dyplomatycznie nie pytajmy do kogo lub czego) - a tu za oknem przymrozki i śniegi (gdzieniegdzie, acz w licznych miejscach Polski). Jak żyć, kiedy natura cała pobudzona? Nie mamy na to jednoznacznej odpowiedzi, aczkolwiek patrząc na to co układają właśnie limeryści, to ta wiosna aż się kłębi w organizmach.

Dysponował pan pewien nad Sanem
tak niezwykłym i prężnym organem,
że Bank Stanley & Morgan
inwestował w ten organ,
wiążąc wzrostu potencjał z tym panem. /Adam Gwara/

Kiedy viagrę w pobliżu Sewilli
roztrzepani turyści zgubili,
ślimak zaraz przeleciał
żółwia, psa oraz ciecia.
Teraz szuka podobno Godzilli. /Ryszard Błaż/

Chyba zapomnieliśmy zamieścić na wstępie ostrzeżenie, że to niekoniecznie dla dzieci... to przez tę wiosnę. A dzieci niech się uczą (jak wygląda lekko pikantny limeryk).

Święta wagi ciężkiej

lee-merrick

Pamiętacie jeszcze Święta? Te wszystkie jajka, szynki, baby i mazurki? Złośliwi mówią, że Wasze wagi pamiętają aż za dobrze (jeśli tylko dać im szansę). Z jakiegoś powodu limeryści do zagadnień związanych z wagą ciała przywiązują dużą wagę (kiedyś wszystkie wagowe limeryki oznaczymy osobnym tagiem, ale jeszcze nie dziś), zobaczcie zresztą sami.

Do airbusa rzekł boeing pod Luton:
"Właśnie miałem odlecieć z Danutą
i jej mamą do Łodzi,
ale na to wychodzi,
że udźwigu brakuje mi dwu ton." /Adam Gwara/

Uporała się pod Barceloną
pani już z czekoladą święconą
i znalazła odwagę,
by wejść w końcu na wagę.
A przynajmniej ma minę zwarzoną. /Ryszard Błaż/

Pani Gienia z ulicy Montwiłła
tak okropnie przez święta utyła,
że gdy trzej dżentelmeni
ustąpili tej Gieni
miejsca w metrze, to się nie zmieściła. /Adam Gwara/

Lekcja historii klasycznej...

lee-merrick

...w wielu tomach. Notowaliśmy tu już wykłady z biologii, i zajęcia z fizyki, i z kultury antycznej - jednym słowem, robimy czasem i za instytucję edukacyjną (i nic nam nie wiadomo żeby nas mieli reformować). Dziś będziemy omawiać wybrane zagadnienia historii starożytnej. To znaczy: oczywiście limeryści będą omawiać, a zacznie prowodyr przedsięwzięcia Adam Gwara.

Upadek starożytnej Persji
wyjaśnia jedna z kilku wersji.
Podobno Persi
wyssali z piersi
ojców swych skłonność do perswersji.

Upadek starożytnej Grecji
można sprowadzić do facecji
Podobno Grecy
ot, tak, dla hecy...
O, nie! To byłby brak dyskrecji! /Ryszard Błaż/

Upadek starych rodów Inka
wiązał się ze spożyciem winka.
Bo kto pił wino,
cyk- i wyginął
i nie szukała go rodzinka. /Magda Bas/

Upadek rodów zaś w Westeros
zwykłą mydlaną był operą:
ta tylko z bratem, ten na murze,
tamta hoduje smoki duże;
żaden tu nie pomoże Eros... /Ewa Gulczyńska/

Upadek starożytnych Chin
przedmiotem bywał często kpin.
Była balanga,
wtedy do janga
domieszał im się jeszcze jin. /Ryszard Błaż/

© Limeryknięcia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci