Menu

Limeryknięcia

czyli wiadomości z Królestwa Limerick

Wpisy otagowane : turniej

Mięsopust

lee-merrick

Tak, proszę Państwa, przed nami ostatnie dni karnawału, potem już (w kalendarzu) post lub co najmniej dieta. Podkreślić należy, że ten czas to nie tylko hulanki i swawole (przed ewentualną ascezą), ale także obżarstwo, słodkim na równi z tłustym (nie bez powodu tłusty czwartek zwano tłustym, wszak kiedyś pączki się ze skwarkami jadało). Na tę okoliczność pozwolimy sobie limeryk obżarski, który niegdyś popełniła limerystka Jehonala. Życzymy Państwu... lepszego jutra.

Pewna dama z Galicji
nażarła się na noc delicji.
Śniło jej się, że tonie,
i coś o wiśniowym zgonie,
a potem długim śledztwie policji.

Kiedyś publikowaliśmy podobne, ale nie w kontekście karnawałowym.

Harce świerzopa w Rodopach

lee-merrick

Dziś kolejna część cyklu badawczego pt. "Przygody świerzopa w stepie świecie szerokim". Stwierdzono jego występowanie na Bałkanach (wszak Mickiewicz szwendał się aż do śmierci po Imperium Osmańskim, miłościwie panującym wówczas w okolicy...). Badacze byli dziwnie wstrzemięźliwi co do formułowania wniosków.

Dnia pewnego w przepięknych Rodopach
Dzięcielina spotkała świerzopa
No i ot tak, dla draki
Zaciągnęła go w krzaki,
Bo tak bardzo jej chciało się chłopa.

Dnia pewnego w przepięknych Rodopach
Dzięcielina spotkała świerzopa.
Ona pała rumieńcem,
On z Gold Amber straceńcem,
w Grecji też dostał w finans swój kopa.

Dnia pewnego w przepięknych Rodopach
Dzięcielina spotkała świerzopa. 
Kiedy Merkel Angelę
Greckie porwie wesele, 
To Zimbabwe jest a nie Europa. 

Referowali kolejno: prof. Immanuela, doc. Brudus i doc. Boomerang. Ja tylko spisałem.

Napotkać świerzopa w Rodopach

lee-merrick

Od eksperymentów fizycznych przeskoczymy z powrotem do badań polonistyczno-botanicznych. Poprzednio limeryści zajmowali się występowaniem świerzopa w Chinach, później skupili się na okolicach bliższych Niemnowi, słowiańskich - choć jednak odległych.

Dnia pewnego w przepięknych Rodopach
Dzięcielina spotkała świerzopa.
Był on mocno nieświeży,
Zęby pełne odleżyn, 
Zapałała więc i dała mu kopa 

Dnia pewnego w przepięknych Rodopach
Dzięcielina spotkała świerzopa.
Pewnie nie wszyscy wiedzą,
Że wnet stułą jak miedzą
Połączeni zostali przez popa. 

Dnia pewnego w przepięknych Rodopach
Dzięcielina spotkała świerzopa.
W rumieńcach cała
Cichutko spytała:
"Nie wiesz czasem jak złapać tu stopa?" 

Zaczęliśmy od badań terenowych Immanueli, Brezly'ego i Bartoszcze, wyniki badań innych... są jeszcze w opracowaniu.

Szukając rymu z drona

lee-merrick

"Rym do Padwy
Nie jest ładwy"

Tak można najkrócej podsumować myśli kogoś, kto próbuje zrymować nazwę zacnego włoskiego miasta, zwłaszcza w dopełniaczu. A że - jak mogą pamiętać ci, którzy zaglądali tu przed dwoma miesiącami - był raz turniej poświęcony wyjazdowi Pani Biolog na konferencję naukową o zastosowaniu dronów w rolnictwie, to rozmaite koncepcje radzenia sobie z tym trudnym problemem zostały przedstawione.  

Raz jeden włoski naukowiec z Padwy
podglądać krowy dronem rad by.
Lecz mu krowa uciekła,
mucząc, że to gorsze od piekła.
Rozżalony podglądacz „Co za gad!” – wył.

Raz jeden włoski naukowiec z Padwy
Podglądać krowy dronem rad by
Czy to pastwisko,
Czy San Siro boisko
Nie wiedział, zapytał dziatwy.

Raz jeden włoski naukowiec z Padwy
Podglądać krowy dronem rad by
Zajrzeć chciał pod ogon
I co tam jest za nogą
Lecz rogami rażony padł martwy

Dziś przedstawiamy wysiłki Jehonali, Boomeranga i Bartoszcze (który odpowiada również za wersy wstępu).

Znachorskie remanenta

lee-merrick

Pamiętacie jak limeryści niesieni głupawką zaczęli układać opowieści o znachorce z Majorki? Jak nie pamiętacie, to możecie przeczytać tu i potem link dalej, a jak pamiętacie - to nastawcie się psychicznie na fakt, że nie wszystko zostało na razie opublikowane, a limeryści znów opowiadają sobie o maczecie, żonie...

Więc jeśli się nastawiliście, to na razie poczytajcie. 

Pewna znachorka z Majorki
przyjmuje tylko we wtorki.
Potworki w dni pozostałe
W worki pakuje dość trwałe
Z juty - jak to korektorki. 

Pewna znachorka z Majorki
przyjmuje tylko we wtorki.
W środy i soboty
Zamiast do roboty
Karmi w zoo młode aligatorki 

Pewna znachorka z Majorki
przyjmuje tylko we wtorki,
natomiast w poniedziałki i środy
ogląda pokazy mody
smętnie fajcząc ćmika z machorki.

Ponieść się dali: Brezly, Łosiu i Słoneczko.

O Felicji w Galicji

lee-merrick

Niektórym to naprawdę niewiele trzeba. Ot, porozmawiać wieczorem o jedzeniu, wspomnieć że ktoś się nieopatrznie zbytnio napchał słodyczami... i już, o, limeryki zaczynają się sypać jak z rogu obfitości. Czy słodkości.

Oczywiście, nie wierzymy że dama mogła tak po prostu się nażreć.

Pewna dama z Galicji
Nażarła się na noc delicji.
Noc nie była zbyt miła
Bo ją dama spędziła
Na modłach do świętej Felicji.

Pewna dama z Galicji
Nażarła się na noc delicji.
Chłop jej zbuntowany,
Że niepoczęstowany,
Wygonił ją spać w Skodzie Felicji.

Pewna dama z Galicji
Nażarła sie na noc delicji,
A że perystaltyka
Się jednak nie styka -
Mknie na sygnale w Felicji.

Na pomysł zastosowania tego samego rymu wpadli niezależnie: Bartoszcze, Łosiu i Boomerang.

Konferencja naukowa czyli dron i krowa

lee-merrick

Tak się złożyło zupełnie nieoczekiwanie, dla limerystów i dla samej bohaterki, że Pani Biolog została dosłownie z dnia na dzień wysłana na Zagraniczną Konferencję Naukową. Tematem konferencji miało być... wykorzystanie dronów w rolnictwie (między innymi). A że Pani Biolog, jak wiadomo, zajmuje się ostatnio krowami...

Tak, domyślacie się. Bartoszcze ogłosił pospolite ruszenie i rzucił hasło. Odzew był taki, jakby wszyscy chcieli na tę Konferencję podążyć (Italia wszak taka przyjemna), nikt nie lękał się trudnego rymu do słowa "Padwy", nawet jeśli rymował nie całkiem dokładnie.

Raz jeden włoski naukowiec z Padwy
Podglądać krowy dronem rad by,
Lecz dron był konstrukcji marnej
(Ze strefy postmilitarnej),
Miast krów podglądał więc pardwy.

Raz jeden włoski naukowiec z Padwy
Podglądać krowy dronem rad by,
Lecz mafiosi ci Włosi,
Więc usilnie się prosi
Żeby raczej pojechać nad Śniardwy! 

Raz jeden Włoch - naukowiec z Padwy
Podglądać krowy był dronem rad by.
W dronie go-pro osadził,
Jak wystrzelił, tak wsadził
tam gdzie słońce nie świeci już jakby... 

Raz jeden włoski naukowiec z Padwy
Podglądać krowy dronem rad by
W czas wypasu, udoju,
Seksu oraz uboju -
Gdyby dron przedwcześnie nie spadł był! 

Powyższe referaty przygotowali: Phoca, Immanuela, Łukasz oraz serdecznie witany w gronie Szymon Grzegorz.

Pozostałe referaty dnia innego nastąpią.

Znachorka jak bumerang

lee-merrick

Pamiętacie jak niedawno limeryczeliśmy o pewnej znachorce z Majorki? Jak pamiętacie, to znaczy że wryło się w pamięć, a jak nie pamiętacie, to tutaj możecie sobie mimo wszystko przypomnieć.

Niektórym wryło się mocniej. Biedny Boomerang jak zaczął składać i rymować, to miał taki flow,* że aż prosił, żeby ktoś te rymy od niego skutecznie zabrał, bo co i raz do niego wracały. Normalnie jakby go kto zaczarował.

Pewna znachorka z Majorki 
Przyjmuje tylko we wtorki.
Tytoniu woni
Już nie dogoni
Pociąga skręty machorki. 

Pewna znachorka z Majorki
Przyjmuje tylko we wtorki
W dni pozostałe
Zarabia ciałem
I pod oczami ma worki. 

Pewna znachorka z Majorki
Przyjmuje tylko we wtorki
Z nadmiaru guseł
Sypia jak suseł
Czasami piecze faworki.

Co te nałogi robią z ludźmi...

*raperzy to mają

Znachorski poniedziałek

lee-merrick

Pewne zacne (dość) grono debatowało wieczorową porą nad żeńskim odpowiednikim macho. Kiedy padła propozycja "machorka", grono zaczęło się zachowywać.. powiedzmy, że jakby je opanowały kłęby dymu z machorki. I tak się zaczęła snuć długa opowieść o znachorce żyjącej na Majorce, która w poniedziałki zachowywała się jak jakiś szewc albo rzeźnik i pracą się brzydziła...

Pewna znachorka z Majorki
przyjmuje tylko we wtorki.
Mówi: „Wtorek najlepszy,
żeby niczego nie spieprzyć”.
(Cytat ze sławnej profesorki).

Pewna znachorka z Majorki
Przyjmuje tylko we wtorki,
Więc jeśli w sobotę
Ktoś przyjdzie z kłopotem - 
Odsyła do baby z Minorki.

Pewna znachorka z Majorki
Przyjmuje tylko we wtorki.
W dni inne zaś należycie
Zarabia tym, że zna życie,
Lecz woli od orki tej wtorki. 

Ton podała i pierwszy utwór popełniła Jehonala, po niej idą Bartoszcze i Brezly.

Od Borui do Papui

lee-merrick

Pisałem już, że bardzo się nam (limerystom) spodobały nazwy małych wielkopolskich miejscowości z okolic Wolsztyna. Poprzednim razem uwieczniliśmy Barłożnię Gościeszyńską, dziś pora na nieodległą (acz już w sąsiednim powiecie nowotomyskim) Boruję Kościelną. Kolega Brezly zarzucił bardzo egzotyczny i tajemniczy koncept...

W ścisłym centrum Kościelnej Borui
Chodził proboszcz z lamparcim etui.
"Ach jak wielka to władza
Z tym etui tak chadza!"
Szeptał klęcząc imigrant z Papui.

W ścisłym centrum Kościelnej Borui
Chodził proboszcz z lamparcim etui.
Co tam miał - dla dewotek
Tematem wciąż było plotek
Dziś na misji jest, w pogańskiej Papui.

Autorzy (Bartoszcze  i Brezly) zarzekali się potem, że nie inspirowali się wzajemnie finałowym rymem. Cóż, jest parę... gorszych (ten lepszy będzie tematem jednej z przyszłych notek).

Albowiem nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa o tych okolicach.

© Limeryknięcia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci