Menu

Limeryknięcia

czyli wiadomości z Królestwa Limerick

Wpisy otagowane : przeklad

Timbuktu

lee-merrick

Dziś będzie długo, gdyż zaczniemy od anegdoty. Anegdota - angielska - jest o konkursie poetyckim (no, może nazwa trochę przesadzona), w którym to konkursie układano wierszyki z trudnymi zadanymi rymami. Do finału konkursu weszli pastor i australijski postrzygacz owiec. W finale czekało słowo: TIMBUKTU. Finaliści uderzyli w rymy, najpierw pastor:

I was a father all my life,
I had no children, had no wife,
I read my Bible through and through
On all my way to Timbuktu.

Lecz nim ucichły apładismienty (eee.. nie ta strona świata... standing ovation raczej), zaczął recytować Australijczyk:

When Tim and me to Brisbane went,
We met cheap ladies there to rent.
But they were three and we were two,
So I booked one and Tim booked two.

Anglojęzyczni - mam nadzieję - dobrze się bawią, nieanglojęzycznych... cóż, serdecznie zapraszamy do nauki języka. Odrobiną pomocy niech będzie dla nich zapał* limerysty BW, który postanowił dokonać niemożliwego i przełożyć wiersz Australijczyka na polski. Oczywiście, nie udało mu się, gdyż wiersz (z kluczową grą słów) jest w dosłownym ujęciu nieprzetłumaczalny, niemniej przynajmniej stworzył polską wersję tej gry słów. Przy okazji przełożył czterowers na limeryk...

Z jednym Timem pracowaliśmy w Timbuktu
Przy budowie transsaharyjskiego duktu.
Przywieźli nam drewno,
Tim z miną niepewną
Patrzy na nie, więc mu mówię: Hej, Tim, buk tu!

Strasznie się długo zrobiło... dlatego ciąg dalszy nastąpi kiedy indziej (a mógłby być baaaardzo długi).

*twierdzi, że anegdotę znał, tylko motywacji dostał dopiero jak ją ktoś przypomniał

Z dziwnej obory

bartoszcze

Dawno, dawno temu trafiłem na pewien angielski limeryk i na tyle mnie rozbawił, że aż mi się zachciało go spolszczyć.

There once was a man named Carruthers,
Who kept cows with miraculous udders.
He said, “Isn’t this neat?
They give cream from one teat,
And skim milk from each of the others!”

Co uczyniłem, nie przejmując się do końca wymogami gatunku:

Miał pewien rolnik prześliczne krowy
Lecz o wymionach dość nietypowych 
Bo gdy je doił jak co dzień rano
To jeden cycek tryskał śmietaną,
a reszta - mlekiem dwuprocentowym.

Jakoś mi się przypomniał ostatnio, więc postanowiłem się całością podzielić - ale poczułem przy tym wewnętrzną potrzebę, by dostosować go do Reguł. 

Miał pewien rolnik ze wsi Bojszowy,
O bardzo dziwnych cyckach swe krowy
Bo gdy ściskał je rano
Jeden tryskał śmietaną
A reszta - mlekiem dwuprocentowym.

Może jeszcze dam radę lepiej, ale na razie pozostaję niewolnikiem frazy o mleku dwuprocentowym.

© Limeryknięcia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci