Menu

Limeryknięcia

czyli wiadomości z Królestwa Limerick

Wpisy otagowane : piatek

Piątkowe problemy

lee-merrick

Minął kolejny tydzień, nadszedł kolejny piątek, ludzie myślą jak się bawić, my myślimy że znowu tam z regularnego publikowania... I co gorsza chociaż pora na Tradycyjny Limeryk Piątkowy, to musielibyśmy Adama dwa razy z rzędu... to w takim razie sięgniemy po limeryk Ryszarda Błaża. Bardzo nam się piątkowy wydaje.

Spytał forsę raz młodzian z Sieradza
czy przypadkiem to jej nie przeszkadza,
że dziś wyda pięć, sześć stów?
Nie usłyszał protestów.
Najważniejsze, że kasa się zgadza…

Raz do koła?

lee-merrick

I znów nastał piątek... Cóż tu robić w piątek wieczorem? Bawić się w kółeczku? Napisać limeryk? Poczytać limeryki? Opublikować limeryk? A, piątkowa Tradycja! No to już, świeży piątkowy limeryk. Adam Gwara go... wykuł. 

Koło Młodych Poetów z Rewala
zapytało uprzejmie kowala,
czy nie zechciałby kowal
zmienić koła im w owal.
Forma koła ich nie zadowala.

 

Tradycji lekko na przekór

lee-merrick

Do Tradycji można podchodzić jako do świętości, a można jako do dobrego punktu wyjścia. Naszą lokalną blogową tradycją było umieszczanie w piątek lekkiego limeryka Adama Gwary, ale ponieważ ani nie przestrzegaliśmy tradycji i wiele piątków ominęliśmy, oraz ponieważ w poprzedniej notce był limeryk Adama, oraz ponieważ zdarzało się już że te piątkowe były innego autorstwa - no to piątkowo dziś równie przezacny limeryk Ryszarda Błaża.

Pasją pewnej panienki z Radomia
astronomia jest i gastronomia,
a gdy zerka łakomie
ktoś na jej anatomię,
to dochodzi też w mig ekonomia.

Maltańczyk

lee-merrick

Możecie nie wierzyć własnym oczom, ale to prawda: publikujemy wpisy dzień po dniu. Po części dlatego, że zebraliśmy minimum motywacji i planowania. Po części dlatego, że to piątek, a w piątek mamy na dodatek Tradycję, i zgodnie z Tradycją publikujemy piątkowy w charakterze (bo nie pamiętamy kiedy napisany) limeryk Adama Gwary. Oklaski! 

Mieszka pewien Nikodem na Malcie,
który latem przechadza się w palcie
nic nie mając pod spodem.
Czy ma zdjąć je Nikodem
między sobą, dziewczyny, ustalcie...

Nie pędźcie byście nie...

lee-merrick

Akuku! Jesteśmy! I wiecie co to za dzień? Piątek. A jak piątek, to Tradycja. Czy może być lepszy dzień na powrót, niż piątek z tradycyjnym limerykiem Adama Gwary? (Jeśli tak, to zapiszemy wymówkę na przyszłość) Zwłaszcza że mamy prawie świeżutki (z tego tygodnia) limeryk Adama Gwary.To pędzimy z nim!

Nie wiadomo jak trafił pod Tampę
pewien gaucho, co pędził przez pampę.
Identycznie, jak z gauchem,
było z bacą pod Wałczem.
Od pędzenia miał coś z hipokampem

Baca pod Wałczem? OK.

Powrót tradycji

lee-merrick

Jak powszechnie wiadomo, tradycja dobrem jestem, należy o nią dbać, czy pradawna, czy trochę młodsza. Tu na blogu historia oczywiście bardzo daleko nie sięga, ale własnej małej tradycji też się swego czasu dorobiliśmy (i nawet już zdążyliśmy ją zaniedbać). Z tym większą radością dziś dopełniamy piątkowej tradycji leciutkiego limeryka i to prosto od Adama Gwary.

Jest pewien baca pod Reglami,
co chodzi latem spać z kurami.
Gadają owce w kierdlu,
że wyląduje w pierdlu.
Owce zazdrosne są czasami.

Marcowy Sasaki

lee-merrick

W marcu, wiadomo, jak w garncu (nie piwo marcowe, tylko pogoda): mieszają się różne zjawiska pogodowe, tu deszcz, tu słońce, tu śnieg, tu wichura, tu mróz, tu upał (wróć, pogoda do opalania się). Stan aktualny na całym świecie, o czym donosi korespondent Seb Nowak, serdecznie witany niniejszym w gronie Limerystów Publikowanych.

Obłąkany Sasaki z Sikoku*
raz w cyklonu zabłąkał się oku.
Gdy już wyrwał się z oka,
długo bujał w obłokach,
spadł po roku ze śniegiem w Maroku.

*Japonia, gdyby ktoś miał wątpliwości

Miłośników piątków z Adamem Gwarą informujemy, że nie ma co tracić nadziei (że redakcja się ogarnie, bo Adam ma się dobrze)

Lama ding-dong

lee-merrick

Powiedzmy sobie od razu otwarcie: nie mamy nic przeciwko lamom, i o lamach już było tu publikowane (gdyż zostało napisane limerykiem). Na to, co wymyślił dziś niezawodny Adam Gwara, to chyba jednak dotąd nie wpadliśmy - ale skoro zostało napisane, jest cudne i jest piątek, to publikujemy.

Pewien lama przystojny w Bhutanie
podkochiwał się w orangutanie.
Nieszczęśliwa Miss Bhutan
mdlała, bo orangutan
sugerował, że z nią się rozstanie.

Tytuł pożyczyliśmy ze starej piosenki, bo zupełnie nie mieliśmy pojęcia jak zatytułować.

Na przecięciu

lee-merrick

Też mi piątek: smog rośnie, temperatura trzyma się, ciśnienie spada. Źle to wróży na resztę dnia, a weekend za pasem. Nawet w limerykach wróżby co do przyszłości jakieś takie... mało pomyślne. Jakie? A sami przeczytajcie, co na temat czyjejś przyszłości powiedział pewien chiromanta, cytowany przez Ryszarda Błaża.

Chiromanta (ten pod Surabayą)
wbrew utartym w tym fachu zwyczajom,
widząc życia raz linie,
skonstatował jedynie:
„Z tramwajową gdzieś się przecinają." 

 

Piątek z krzyżówką

lee-merrick

Lubicie krzyżówki? W końcu na długie jesienne czy zimowe wieczory, w ciepłych kapciach i naczyniu z czymś ciepłym bądź inaczej rozgrzewającym.... Dobra, oczywiście nikt nie ma obowiązku lubić krzyżówek. Wyrażamy jednak graniczące z pewnością przekonanie, że polubicie to, co w kwestii krzyżówek miał dziś do powiedzenia bohater naszej piątkowej tradycji - Adam Gwara.

Upalony genetyk z Andory,
co dla jaj pokrzyżował kondory
z papużkami z Sonomy,
odkrył barwne kondomy
fruwające w zimowe wieczory.

© Limeryknięcia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci