Menu

Limeryknięcia

czyli wiadomości z Królestwa Limerick

Wpisy otagowane : wladko

Na 29 lutego

lee-merrick

Dzień dziś szczególny (bardziej szczególny był tylko 32 maja zafundowany nam kiedyś przez barona Munchhausena, ale to zdecydowanie nie dziś i raczej w tym roku nie będzie), więc właściwym byłoby uhonorowanie go jakimś Szczególnym Limerykiem. Ale - mówiąc szczerze - co najmniej co drugi w naszych zasobach jest taki, więc metodą na kogo wypadnie, na tego bęc, na najbliższe cztery lata tytuł Szczególnego Limerysty przypadnie Władkowi Koziełowi z jego limerykiem homonimicznym (proszę się nie chować, to nie gryzie).

Raz w leśnej osadzie Pranie,
gadały w maglu dwie panie,
że topi nam bór
przez topinambur
sadzony na wschodniej ścianie.

 

Znów leniwa niedziela

lee-merrick

Jak się w sobotę karnawałowo szaleje, to nic dziwnego, że w niedzielę może się człowiek czuć zmęczony i chcieć leniwie odpocząć. Jak się nie szaleje w sobotę - to też nic przecież nie stoi na przeszkodzie, by niedzielę potraktować jako dzień wybitnie wypoczynkowy. Na leniwą niedzielę mamy taki oto leniwy limeryk Władka Kozieła.

Powiedział leń ze wsi Kanie -
co leżał w dzień na tapczanie:
Gwarancją cnoty
jest brak ochoty
... i wieczne odpoczywanie.

Już taki jestem zimny zięć

lee-merrick

Wydawało się nam, że poprzednia notka z walcami spotkała się z dużym zainteresowaniem, więc nie przerywaliśmy atmosfery tańca i dobrej zabawy. Moglibyśmy tak do końca karnawału, ale byłaby to jednak przesada, więc powrócimy do normalnego publikowania Limeryków Na Wszystkie Tematy. Na początek Władysław Kozieł alias Władko, i historyjka stara jak świat.

Zdaniem teściowej z Żagania,
każdy zięć, to kawał drania...
Ostatni nocą
z pierwszą pomocą,
a pierwszy do pogrzebania.

Wesołych Świąt

lee-merrick

Państwo pozwolą na chwilę szczerości: limeryści też mają Święta. Co nie oznacza oczywiście, że nie zrymują znad karpia i nie zapiszą gdzieś w kąciku, ale z publikowaniem zrobimy sobie kilka dni przerwy. A żegnając się zostawimy parę limeryków napisanych na Święta (parę innych, wybaczcie, zostawimy, by nikogo nie odrywać od świątecznej atmosfery).

W polskim domu, tam gdzie Gwiazda lśni biblijna,
Białogłowa żyje wielce tradycyjna.
Kiedy legnie mąż przy chojnie,
Ta wędrowca gości hojnie.
Taka krótka przypowiastka wigilijna. /Marta Andersson/

"Dziś z Wyspy Bożego Narodzenia"-
przesyłam Świąteczne pozdrowienia.
- Tylko to ściema
bo mnie tam nie ma
stąd, stąd z serca płynące życzenia. /Władysław Kozieł/

Wesołych Świąt i do zobaczenia wkrótce!

© Limeryknięcia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci