Menu

Limeryknięcia

czyli wiadomości z Królestwa Limerick

Wpisy otagowane : zbiorowo

Dzień Teściowej

lee-merrick

Tak naprawdę to nie wiemy kiedy jest (pewnie jest i gdyby pogrzebać wyszukiwarką, to byśmy to ustalili). Odwołamy się jednak do sztampowej przeróbki starych żartów i przyjmiemy że Dzień Teściowej przypada w dniu, w którym teściowa in spe staje się teściową. A ponieważ ktoś na Fabryce właśnie dostąpił tego zaszczytu to zebrała się wiązanka okolicznościowych limeryków...

Myśli młoda teściowa z Kijowa:
"Apetyczna ta córki połowa,
A mój mąż na tej rencie..."
Prawie jak w "Absolwencie".
Atmosfera już w domu niezdrowa. /BW/

Zięciu! - rzekła teściowa z Swarzędza -
siedem razy wzywałeś już księdza,
odkąd katar mnie złapał.
Bardzo cenię twój zapał,
lecz nie lubię, gdy ktoś mnie popędza. /Adam Gwara/

Wiozło raz pogotowie gdzieś w Kątach
zięcia wczoraj za 10 dziesiąta.
Bo teściowej się musiał
głupio spytać: "Mamusia
odlatuje na miotle, czy sprząta"? /Magda Bas/

Wania jeździć nie chce do Kijowa, 
chociaż mieszka tam jego teściowa.
Wciąż się z Lubą wykłóca.
Mówi jej, że na płuca
atmosfera mu szkodzi kijowa. /Ryszard Błaż/

Teściowej życzymy... wszystkiego najlepszego!

Lekcja historii klasycznej...

lee-merrick

...w wielu tomach. Notowaliśmy tu już wykłady z biologii, i zajęcia z fizyki, i z kultury antycznej - jednym słowem, robimy czasem i za instytucję edukacyjną (i nic nam nie wiadomo żeby nas mieli reformować). Dziś będziemy omawiać wybrane zagadnienia historii starożytnej. To znaczy: oczywiście limeryści będą omawiać, a zacznie prowodyr przedsięwzięcia Adam Gwara.

Upadek starożytnej Persji
wyjaśnia jedna z kilku wersji.
Podobno Persi
wyssali z piersi
ojców swych skłonność do perswersji.

Upadek starożytnej Grecji
można sprowadzić do facecji
Podobno Grecy
ot, tak, dla hecy...
O, nie! To byłby brak dyskrecji! /Ryszard Błaż/

Upadek starych rodów Inka
wiązał się ze spożyciem winka.
Bo kto pił wino,
cyk- i wyginął
i nie szukała go rodzinka. /Magda Bas/

Upadek rodów zaś w Westeros
zwykłą mydlaną był operą:
ta tylko z bratem, ten na murze,
tamta hoduje smoki duże;
żaden tu nie pomoże Eros... /Ewa Gulczyńska/

Upadek starożytnych Chin
przedmiotem bywał często kpin.
Była balanga,
wtedy do janga
domieszał im się jeszcze jin. /Ryszard Błaż/

Suwalskie odpadki

lee-merrick

Jakiś czas temu, a konkretnie to w zimie, chwaliliśmy się jak to Fabryczni Limeryści ławą poszli i zgarnęli grad nagród na konkursie limerycznym w Gdańsku. Konkursy takie ogłasza się też w innych miastach, w lecie ogłoszono w Suwałkach - i Fabryka znów wysłała tam sporą partię produkcji, też z dobrym skutkiem. Dziś jednak zamiast chwalić się tym co już nagrodzone, przedstawimy próbkę tego co się na nagrody nie załapało.

Patriota gdzieś znad Czarnej Hańczy
czuły bardzo na mit był powstańczy.
Ku Ojczyzny więc chwale
tak powstawał zuchwale,
że gromadkę pędraków dziś niańczy.  /Magda Bas/

Raz się zdziwił striptizer w Suwałkach:
„- Czemu na skeczu mym o dwóch pałkach
tak frekwencja niedobra?”
„- Bo suwalski krajobraz
dużo mocniej tu budzi zapał Kach.”
/BW/ 

Gdy wspomina Staś nurt Czarnej Hańczy
to wzruszenie mu ściska aż krtań, czy
jakąś inną część ciała.
Przed oczami mu biała
pupa Hani wśród mroku znów tańczy.
/Ryszard Błaż/

Gdzieś pomiędzy Wiżajnami a Oleckiem
płynie Hańcza (czasem żłobi taką nieckę).
Ach, pojechać tam latem...
A pogoda? Ja zatem
spytać muszę: czy kwatery są z zapieckiem? /BW/

Raz na tańcach gdzieś nad Hańczą Czarną
zimną Krysię żar nagły ogarnął.
Bowiem ludzi tam chmara
połączyła się w parach
i totalnie zrobiło się parno. /Magda Bas/ 

Na kempingu we wsi Gawrych Ruda
Czesław pisał poemat o udach.
Gdy opiewał cud ud,
tak potężny miał wzwód,
że w namiocie zawalił się mu dach. /Adam Gwara/

Noc Kupaolo, czyli Coelho lubi słowiańskie tradycje

lee-merrick

Poprzednio podkreślaliśmy, że Paolo Coelho to Portugalczyk (jak nóż bezlitosny), więc kiedy się pojawia we wschodnich rewirach, to zawsze może róż naciąć... Noc Kupały na pewno by mu się podobała. Kwestiom z tym związanym poświęcamy comiesięczny kącik z Paolo.

Paulo Coelho raz w Belfaście
rzekł po bzykanku, przy toaście
wciąż walcząc z szokiem
słowa głębokie:
Miłość trwa minut jedenaście /Anna Skorupska/

Nie miej za złe, rzekł Paulo znad Wieprzy,
swojej żonie, że z każdym się pieprzy.
"Żadna bowiem to zdrada,
kiedy żona twa bada,
czy w pieprzeniu wciąż jesteś najlepszy." /AG/ 

Być, nie być. Na motywach Hamleta (akt trzeci)

lee-merrick

Szekspir jest ponadczasowy. Można go czytać (i wystawiać) nabożnie, można zaś kreatywnie. Limeryzacja Hamleta wydaje nam się mocno kreatywna, dlatego się nią chwalimy. Mamy jednak wrażenie, że zrobiło się tak nowocześnie, że odlecieli(śmy) od czasu, miejsca i akcji, dlatego pod koniec nastąpi...

Hoży książę, co żył w Elsynorze,
z dnia na dzień czuł się chorzej i chorzej.
Tutaj podam przyczyny:
on na widok dziewczyny
wpadał w szał. A im hoższa, tym gorzej. /Magda Bas/

Być czy nie być (to wciąż w Elsynorze)
Wybrać Hamlet zupełnie nie może.
Mogłby spytać upiora
(Bo Ofelia coś chora?),
Lecz za bardzo dziś piździ na dworze. /Marta Andersson/

 Rankiem książę, co żył w Elsynorze,
nocy sobie przypomnieć nie może.
Czy do ręki brał czaszki?
Denaturat pił z flaszki?
Szekspir pisał coś o nim? O, Boże… /Ryszard Błaż/

Pewien żul wciąż chichrał w Karlskronie
szczęśliwy, bo mieszkał w kartonie.
Tanim winem się krzepił,
potem "Pił, albo nie pił"
Żył z Opieki??....ooo! Co to to nie! /Elżbieta Sijka/

... kurtyna

 

Greckie kolumny trzeba znać i nie ma że boli

lee-merrick

Wszyscyśmy z kultury antycznej. Stamtąd pochodzi teatr, literatura, architektura... Dzieciom w szkołach się do główeczek wbija, jakie były porządki architektoniczne starożytnej Grecji. Panowie limeryści postanowili, ekhm, dać wykład na ten temat, mamy nadzieję, że lekarze nie byli potrzebni.

Pewnego Mietka z Płońska
ucięła mucha końska
boleśnie w napletek
i teraz wie Mietek,
co to kolumna jońska. /Adam Gwara/

Tomka na szklaku beskidzkim
szerszeń raz dźgnął azjatycki
wprost w środek członka,
stąd wiedza Tomka,
czym jest porządek dorycki. /Rafał Rosół/

Kiedy Mietek ów zwiedzał raz Lądek,
za potrzebą przykucnął wśród grządek.
Jego prącie za cel
wziął wkurzony ciut trzmiel
i zna Mietek koryncki porządek. /Ryszard Błaż/

Jeśli dziateczki potrzebują dodatkowo wykładu z biologii bądź anatomii, to innym razem.

Nie tylko być albo nie być, czyli Hamlet 2016 (akt drugi)

lee-merrick

Czy dramat można pisać limerykiem? Przytaczaliśmy niedawno niezbite dowody, że można, właściwie zostało się dziwić, że Szekspir - fakt, Anglik a nie Irlandczyk - swoich sztuk (zarówno dramatów jak i komedii) nie pisał w tej formie. Nadrabialiśmy (my limeryści, nie my redakcja).

Rankiem książę u bram Elsynoru
z trudem wskrzesza wspomnienia z wieczoru.
Wychlaliśmy antałek…
Gdzieś Ofelię posłałem?
Wiem, po pół litra szła do klasztoru. /Ryszard Błaż/

Być, czy nie być, we mgle w Elsynorze,
książę Hamlet rozważa, niebożę.
Widzi Ojca on ducha,
stryj mamusię mu dmucha,
a Ofelia się topi w jeziorze. /Adam Gwara/

Już podwoje Elsynor zamyka
i pod bramą niech czeka publika...
Ogłoszono dziś rano,
że wieczorem w kopaną
grać się będzie czaszką Yorricka. /Anula King/

 

Być albo nie być. Hamlet 2016, akt I

lee-merrick

Dziś w Fabryce teatr. Pewną taką odpowiedzialność za ten teatralny stan zmuszeni jesteśmy przypisać Adamowi Gwarze, bo mu się tak z samego rana napisało limeryk o dylematach księcia z Elsynoru. A potem... tak jak już wielokrotnie przedtem, zaczęli wkraczać kolejni limeryści i wygłaszać swoje kwestie, witamy dziś serdecznie na blogu Marka Sztarbowskiego.

Pewien książę, co żył w Elsynorze,
od myślenia się czuł coraz gorzej.
Rzekł raz:"Być, albo nie być,
idę szpadą się przebić!
Albo mieczem! Choć nie...może nożem?" /Adam Gwara/

Raz tronu następca pod Książem
wątpliwość chciał rozwiać taką, że
"być czy nie być!". Długo
rozważał ze sługą,
aż ten rzekł: "Nie bądźmy, o książę!" /BW/

"Być, czy być...?"- tak gość Gwadelupy
dumał siedząc w zaciszu chałupy.
Bo odbycie niebytu
bywa czasem do kitu,
a i bytu czasami do dupy... /Magda Bas/

Być albo nie być... - w Pakistanie
niemiecki aktor rzekł na planie
... albo było to w Syrii,
bo lud zerwał się z wyr i
dyla przez głupie dał pytanie. /Marek Sztarbowski/

Nieznany apokryf, czyli kwintyk biblijny

lee-merrick

Niekoniecznie w związku z poprzednim cyklem, limeryści odkrywali dziś niekoniecznie znane fragmenty Biblii. Nie mieszczą się w klasycznych księgach, więc należy je uznać za apokryfy (był Pięcioksiąg, jest Kwintyk czyli Pięciolimeryk). Doceńcie trud pracy zbiorowej (i proszę nie narzekać na lekko freestylową formę). Z puentą.

Wspomniał Panu raz wąż przy szabasie:
„Ani skusić owocem nie da się!”
„Cóż…”- Rzekł Pan- „Myślę że,
przyszedł czas na plan Be.
Szykuj glinę. Ulepię z niej Basię."

Syczy wąż przy następnym szabasie:
"Owoc wcale nie działa na Basię!"
"Cóż.."-Rzekł Pan-"Myślę że się
postaramy o Czesię
i za trzecim już razem uda się!"

Wąż na Pana przy szabasie drze się:
"Owoc wcale nie działa na Czesię!"
Wcale nie dziwiąc mu się
postanowił Pan Dusię
stworzyć - może ta ciężar uniesie...

"Znów tu jesteś!" - wybuchnął Pan gniewem,
kiedy gada napotkał pod drzewem
i dorzucił, nim usiadł:
"Nie sprawdziła się Dusia,
załatwimy Adama przez Ewę!"

Mówi Adam do Stwórcy: "Mój Panie,
Życie wszak to nie tylko bzykanie.
Zjadłby człowiek wieczerzę,
Kto koszule wypierze?"
No i Stwórca zmajstrował mu Franię.

Za kolejne rozdziały odpowiadają kolejno: Ryszard Błaż, Adam Gwara, BW, Adam Gwara i Marta Andersson.

 

Ptyki

lee-merrick

Być może drapią się Państwo w głowy, głowiąc się cóż tytuł oznacza. Tytuł jest mianowicie pewnym skrótem myślowo-pojęciowym, za który odpowiada poniekąd Adam Gwara, który dziś od rana tworzył limeryczne formy szczególne, wielozwrotkowe, a w szczególności Duptyk i Truptyk. Wyjątkowo ich tu nie opublikujemy, tylko ośmielamy się odesłać bezpośrednio na blog Adama, gdyż inni limeryści zaczęli twórczo rozwijać pomysł - z tą jednak różnicą, że pozostali przy klasycznej formie jednozwrotkowej. 

Więc najpierw Ryszard Błaż ułożył poliptyk:

Pewien polip, na dnie Pacyfiku,
po kolejnym zadumał się łyku.
Seks ma czy pączkowanie
wybrać? Zbić to pytanie
z tropu może jak i z pantałyku.

Zainspirowany sugestiami Anuli, limerysta BW ułożył kwintyk i sekstyk:

Pięciu gości raz w pubie w Minton
nad jedną siedziało wciąż pintą.
A że od niedzieli
tak sobie siedzieli
to nosy podparli już kwintą.

Gdy raz erotoman zwiedzał Brześć
Słodkich napotkał kucharek sześć.
Wnet padł - nie od wzwodu
Lecz z tego powodu
Że folgując chuci przestał jeść.

A dzieło zwieńczyła Magda Bas, publikując apokaliptyk:

Pewna Jadzia nerwowa z wsi Wroniec
spała z gońcem-kurierem. Wtem goniec
zaczął pęcznieć jak szatan,
Jadzia w krzyk: Koniec świata!!!
Goniec na to: Nie, Jadziu, mój koniec...

 

© Limeryknięcia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci